Plan Finansowy - budżet domowy, oszczędzanie, jak wyjść z długów

Planowanie wydatków

Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy — większość Polaków nie umie wydawać pieniędzy. Odliczając rachunki, opłaty za media itp., w ciągu pierwszych 10 dni po wypłacie Polacy wydają najwięcej, nawet ponad 50% posiadanej kwoty w danym miesiącu. Jest to pierwszy błąd, który prowadzi do braku pieniędzy pod koniec miesiąca. Polak, widząc pieniądze w portfelu, myśli, że jeszcze ma pieniądze i może sobie na wiele pozwolić. Jeszcze mocniej to działa w chwili, gdy nie płaci gotówką, lecz kartą debetową/kredytową, gdyż nie widzi realnie pieniędzy, które ubywają. Niestety, czar pełnego portfela pryska po opłaceniu wszystkich rachunków. Wtedy pojawia się myśl, że do wypłaty jeszcze zostało ponad pół miesiąca, a pieniędzy już prawie nie ma.

Kiedy planować wydatki?
Odpowiedź jest prosta — tuż po wypłacie. Jeśli przyszły pieniądze na konto, to tego samego dnia powinno się utworzyć nowy, czysty miesiąc w arkuszu i zaplanować wszystkie potrzebne wydatki na dany miesiąc. Masz buty do kupienia? Pomyśl, ile na nie chcesz wydać i zapisz tę kwotę. Zepsuł ci się sprzęt RTV, zepsuły ci się słuchawki? Zapisz taki wydatek. A może chcesz odłożyć 100 zł na konto oszczędnościowe? To również traktuj jak wydatek. Po zaplanowaniu wszystkiego podlicz dokładnie, ile to wszystko wyniesie wraz z wydatkami stałymi i zobacz, ile po tym wszystkim zostanie. Tę kwotę podziel na ilość dni do wypłaty. Zostało za mało? Zrezygnuj ze słuchawek. Wciąż mało? Odłóż 50 zamiast 100 zł.

Jeśli chcesz korzystać z arkusza kalkulacyjnego opisanego w poprzednim rozdziale, wystarczy pod stałymi wydatkami wpisać planowany wydatek i kwotę, którą chcesz na niego przeznaczyć, a po prawej stronie od razu będzie można zobaczyć, jak bardzo to wpłynie na dzienny limit.

Co zrobić z wydatkami nieoczekiwanymi
Wiadomo, można się rozchorować (zwłaszcza w okresie od października do kwietnia), może się pojawić wyższy rachunek za prąd czy też policjant wlepi mandat. Zdarza się, i trzeba sobie z tym jakoś poradzić. Jak? W wydatkach stałych powinien być „fundusz awaryjny”, w którym warto sobie składować pieniądze na czarną godzinę. To może być nawet 10 zł — po prostu każda kwota będzie dobra, jeśli choć trochę zmniejszy nieoczekiwane obciążenie dla dziennego limitu wydatków. Po kilku miesiącach kwota na funduszu awaryjnym będzie tak duża, że będziesz mógł część pieniędzy przenieść do oszczędności. Ile trzymać na takim funduszu? Optymalnie — 100 zł na osobę w gospodarstwie domowym (taką kwotę może pokazać paragon z apteki po wykupieniu antybiotyków). Jeśli posiadasz samochód, warto mieć tam dodatkowe 100–150 zł.

Co jeszcze zawrzeć w wydatkach?
W pierwszym rozdziale jednym z opisanych elementów było „Wydawanie całości pieniędzy”. Generalnie rzecz biorąc, chodzi o to, by całą dostępną pulę na coś przeznaczyć. Jeżeli wystarcza ci limit 30 zł na dzień, to wszystko powyżej tej kwoty przeznacz na fundusz awaryjny i/lub oszczędności. Zawsze możesz pod koniec miesiąca przenieść pieniądze z funduszu awaryjnego do oszczędności, czy też przenieść je na nowy miesiąc.
Jeżeli masz rachunki w cyklu dwu- lub trzymiesięcznym, w miesiącach „pustych”, czyli takich bez płatności danego rachunku, warto odłożyć „do szufladki” pół kwoty z kolejnego rachunku. Dzięki temu w kolejnym miesiącu rachunek będzie mniejszym obciążeniem.

Większość Polaków, chcąc kupić sobie nowy komputer, telewizor czy chcąc pojechać na wycieczkę, bierze na to kredyt. W efekcie płaci za dany produkt więcej, ponieważ dochodzą do tego koszty kredytu, oprocentowanie, prowizja, ubezpieczenie i wiele innych (więcej o tym w rozdziale „Jak brać kredyty”). Jeśli zaplanujesz taki zakup wcześniej, to nie dość, że się nie zadłużysz i nie zapłacisz więcej niż powinieneś, to jeszcze możesz w niektórych sklepach się potargować i uzyskać dodatkowy rabat przy płatności gotówką. Dodatkowo, możesz znaleźć okazję na jakiejś aukcji internetowej (trudno w takich przypadkach brać zakup na raty), a także przez te kilka miesięcy pieniądze będą dla ciebie zarabiać na koncie oszczędnościowym.
Jeżeli planujesz za kilka miesięcy kupić sobie nowy sprzęt, już teraz zacznij na niego oszczędzać. Co miesiąc odkładaj na celowe konto oszczędnościowe wybraną kwotę (np. 100 zł) i patrz, jak twoje pieniądze pracują.

Co zrobić, jeśli się nie zna dokładnej kwoty?
Założyć mniej więcej, ile to może być (np. około 80 zł na potrzebne buty). Nie przyszło jeszcze rozliczenie za wodę? Trzeba na wszelki wypadek dopisać 50 zł do czynszu. Jeśli się okaże, że coś kosztowało mniej, pieniądze będzie można przeznaczyć na coś innego. Zawsze lepiej przesadzić w tę stronę, niż później nie mieć pieniędzy na potrzebne rachunki.
Budżet domowy można nazwać dobrym, gdy suma przychodów w całym miesiącu jest większa niż suma wydatków. Zwiększenie tej różnicy jest kluczowe do osiągnięcia niezależności finansowej. Jeżeli potrafisz bezproblemowo dopiąć budżet, już jesteś na dobrej drodze, bowiem oznacza to, że masz wysoką inteligencję finansową. Pamiętaj, dobry budżet to klucz do bogactwa.

Inteligencja finansowa
Jest niezbędna przy planowaniu wydatków i całego budżetu domowego. Jest niezbędna do tego, by posiadać oszczędności. Jest w końcu niezbędna do tego, by być bogatym.

Ludzie z inteligencją finansową nie boją się własnych kont bankowych. Zaglądają na nie często, monitorują swoje oszczędności czy fundusze inwestycyjne. Wiedzą też, jaki procent ich pieniędzy to aktywa, a jaki — pasywa. Nie oszukują siebie ani swoich bliskich przy ustalaniu budżetu (a jest to niestety dość częsta praktyka). Są w stanie spojrzeć prawdzie w oczy i znaleźć luki w swoim budżecie. Potrafią zainwestować pieniądze tak, by przynosiły one wymierne korzyści czy oszczędności w budżecie.
Inteligencja finansowa to zdolność analitycznego myślenia. To wiedza, jak zbudowane są kredyty, gdzie tkwią haczyki, czy o co zapytać przy braniu kredytu.

Co zrobić z nadwyżką w budżecie domowym?
Z nadwyżką można zrobić w zasadzie trzy rzeczy:
1. Zwiększyć wydatki
2. Zmniejszyć dług
3. Zwiększyć oszczędności/inwestycje

Pierwszą rzecz z listy robią osoby o niskiej inteligencji finansowej. Jeżeli żyjesz i masz się dobrze, po co zwiększać wydatki wyszukując coraz to nowsze i bardzo ważne „potrzeby”, których nie musiałeś mieć rok temu? Jeśli tak robisz, doprowadzasz do tzw. inflacji konsumpcyjnej. Wydajesz coraz więcej i więcej, nie mając ani porządnych oszczędności, ani zmniejszonego długu.

Co więc powinieneś robić? W niemal każdej książce poświęconej inwestowaniu przeczytasz zdanie napisane przez R. Kiyosakiego: „Najpierw płać sobie”. Czyli pierwszym wydatkiem, jaki powinieneś ponosić w danym miesiącu, jest odłożenie pieniędzy na oszczędności. To najwłaściwszy sposób, jeśli chcesz mieć kapitał na inwestycje czy oszczędności. To również najlepszy sposób, aby zniwelować wycieki pieniędzy z budżetu i zmniejszenie wydatków, np. na nałogi.

A co z długiem? Skoro już masz np. kredyt gotówkowy, sprawdź, jak wysoko jest on oprocentowany. Zmniejszenie długu zawsze powoduje zmniejszenie kosztu obsługi długu, czyli de facto mniejsze odsetki i mniej pieniędzy oddanych bankowi.

Przykład
Kredyt wzięty na 4 lata jest oprocentowany na 15% w skali roku. Po pierwszych dwunastu miesiącach do spłaty zostaje 36 rat.

Jeżeli w tym momencie spłacisz przedwcześnie 100 zł, bank nie będzie od tych 100 zł naliczać odsetek przez najbliższe trzy lata, a więc:
100 zł × 15% × 3 lata = 45 zł zostanie w kieszeni! Z tego wynika, że spłacając w tym momencie 100 zł, całkowity dług wraz z przewidywanymi odsetkami zmniejszy się o 145 zł. Widać jak na dłoni, że opłaca się zmniejszać koszt obsługi długu.

Dobrym rozwiązaniem jest przeznaczanie połowy nadwyżki na zmniejszenie długów, a drugiej połowy na oszczędności. Można też zwiększyć ten stosunek na korzyść oszczędności.


Budżetowy survival — spis treści:

1. Cel
2. Jak przetrwać do wypłaty?
3. Arkusz kalkulacyjny
4. Planowanie wydatków
5. Naprawa budżetu
6. Co zrobić z oszczędnościami?
7. Karta kredytowa
8. Jak wyjść z długów
9. Jak wybrać bank
10. Jak brać kredyty


Masz problem z terminowym opłacaniem rachunków? Pod koniec miesiąca wyczekujesz już kolejnej wypłaty? Zmniejszyły Ci się dochody i nie wiesz, jak sobie z tym poradzić? A może po prostu pieniądze przeciekają Ci przez palce?

Poczytaj „Budżetowy survival”
 

Lokaty miesiąca — wrzesień

 

Przerwy techniczne